Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Sto lat Zofii z Ryczówka. Wspomnienia z czasów wojny

Sto lat Zofii z Ryczówka. Wspomnienia z czasów wojny

Pani Zofia Kaszuba z Ryczówka ma za sobą sto lat życia, ale podczas spotkania nie liczyła wspomnień – po prostu wracała do kolejnych historii. Opowiadała o pracy w Niemczech, wojennej granicy między Ryczówkiem a Kwaśniowem i sygnale, który ostrzegał sąsiadów przed niemieckim patrolem. W Kluczach jubilatkę odwiedzili przedstawiciele gminy i KRUS. Najważniejsza okazała się jednak rozmowa z seniorką, której pamięć wciąż przechowuje obrazy odległej epoki.

  • Z Ryczówka do Niemiec i z powrotem do wojennych wspomnień
  • Rodzinna pamięć ma dziś konkretnych opiekunów

Z Ryczówka do Niemiec i z powrotem do wojennych wspomnień

Pani Zofia skończyła sto lat 11 sierpnia. Osiem dni później, podczas jubileuszowego spotkania, odwiedzili ją wójt gminy Klucze Norbert Bień oraz kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Nina Ziaja. W spotkaniu uczestniczyły także przedstawicielki KRUS. Były kwiaty, życzenia i serdeczne słowa, lecz rozmowa szybko zeszła na wydarzenia, które jubilatka pamięta z własnego życia.

W czasie II wojny światowej pani Zofia przebywała na robotach przymusowych w Niemczech. Wspominała, że potrafiła poradzić sobie w różnych sytuacjach i wykonywać wiele zadań.

„Obrotna”.

Tym słowem określała opinię, jaką zyskała wśród osób, z którymi tam pracowała. Jej opowieść nie była jedynie rodzinną anegdotą – dotyczyła doświadczenia pokolenia, którego wojenne losy coraz częściej znamy już tylko z relacji świadków.

W pamięci pani Zofii zachował się także Ryczówek z czasów, gdy między tą miejscowością a Kwaśniowem przebiegała granica między III Rzeszą a Generalnym Gubernatorstwem. Przejście w pobliżu granicy wymagało ostrożności, a mieszkańcy musieli szybko ostrzegać się przed niemieckimi patrolami. Jednym z takich sygnałów było kucnięcie i udawanie wiązania buta. Dla innych oznaczało to, że trzeba się zatrzymać i nie iść dalej.

Rodzinna pamięć ma dziś konkretnych opiekunów

Jubilatka mieszka z synem i synową. Podczas spotkania była pogodna, ciepła i pełna energii, a zebranych mogła zaskoczyć bardzo dobrą pamięcią. O dawnych wydarzeniach mówiła spokojnie, bez wskazywania jednej recepty na długie życie.

Pani Zofia podkreślała, że nigdy nie paliła i unikała alkoholu. Wspomniała również o swojej siostrze, która także żyła długo. Nie przedstawiała tych faktów jako gotowej recepty, lecz jako część własnej historii.

Ważnym elementem spotkania była relacja seniorki z synem i synową. W ich wzajemnym stosunku widoczne były szacunek, przywiązanie i bliskość. Dzięki takim rozmowom rodzinne wspomnienia nie pozostają wyłącznie prywatną pamiątką – mogą zachować wiedzę o wojennym Ryczówku, codzienności mieszkańców i doświadczeniach ludzi, których dzieciństwo przypadło na zupełnie inne czasy.

Podczas jednej wizyty nie da się opowiedzieć stu lat życia. Można jednak zatrzymać najważniejsze historie i przekazać je dalej. Z okazji jubileuszu pani Zofii złożono życzenia zdrowia, pogody ducha, kolejnych lat wśród najbliższych oraz wielu okazji do dzielenia się wspomnieniami.

na podstawie: Gmina Klucze.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji