Dziki coraz śmielej wchodzą na osiedla - jeden błąd może skończyć się atakiem

Dziki coraz śmielej wchodzą na osiedla - jeden błąd może skończyć się atakiem

Coraz częściej pojawiają się zgłoszenia o dzikach spacerujących po osiedlach, w parkach i przy placach zabaw. To nie jest tylko nietypowy widok - to spotkanie z silnym, dzikim zwierzęciem, które może stanowić realne zagrożenie. W takich sytuacjach znaczenie ma spokój, dystans i brak odruchowych, ryzykownych reakcji.

Największy problem w miastach zaczyna się tam, gdzie ludzie sami oswajają dziki. Resztki jedzenia wyrzucone poza kontenery, bałagan przy altankach śmietnikowych i celowe dokarmianie sprawiają, że zwierzę wraca w to samo miejsce. Z czasem przestaje bać się człowieka i przyprowadza kolejne osobniki.

Przy spotkaniu z dzikiem nie wolno panikować. Jeśli zwierzę nie zauważyło człowieka, najlepiej wycofać się spokojnie i bez gwałtownych ruchów. Nie trzeba podchodzić bliżej, robić zdjęć z bliska ani używać lampy błyskowej. Ucieczka biegiem może tylko sprowokować atak, dlatego bezpieczniej jest oddalić się spokojnym krokiem w przeciwnym kierunku.

Szczególnie ostrożnie trzeba zachować się wobec lochy z młodymi. Matka reaguje bardzo nerwowo, a kiedy uzna, że jej potomstwo jest zagrożone, może zaatakować bez ostrzeżenia. W takich sytuacjach liczy się także otoczenie - dzik nie potrafi się wspinać, więc pomocny może być murek, ławka, mocne ogrodzenie albo schody. Gdy zwierzę biegnie wprost na człowieka na otwartej przestrzeni, trzeba zejść z jego linii biegu, bo jest szybkie, ale mało zwrotne.

Ważna zasada dotyczy też psów. W miejscach, gdzie mogą bytować dziki, zwierzę powinno być prowadzone na smyczy. Szczekający pies biegający luzem może zostać przez dzika potraktowany jak bezpośrednie zagrożenie.

To właśnie takie zwykłe, codzienne odruchy najczęściej robią z pozornie spokojnego spotkania z dzikiem sytuację naprawdę groźną. Jeden wyrzucony odpad, jeden pies bez smyczy i jeden gwałtowny ruch wystarczą, żeby zwierzę wróciło już nie jak gość, ale jak przeciwnik.

na podstawie: KPP w Olkuszu.