Pod Pałacem Dietla rozkwitł jarmark, który skupił całe Klucze

4 min czytania
Pod Pałacem Dietla rozkwitł jarmark, który skupił całe Klucze

FOT. Gmina Klucze

Plac przed Pałacem Dietla w Kluczach na jeden dzień zamienił się w barwną, świąteczną scenę, gdzie rękodzieło, zapachy i rozmowy mieszały się bez pośpiechu. Podczas Jarmarku Wielkanocnego 21 marca 2026 roku przyszli tam nie tylko po ozdoby i smakołyki, ale też po zwykłe spotkanie przed świętami, które w takiej oprawie nabiera zupełnie innego ciężaru. W tle była wiosna, ale to ludzie zrobili najwięcej miejsca dla atmosfery.

  • Plac przed Pałacem Dietla wypełnił się stoiskami i wiosennymi dekoracjami
  • Dzieci szukały jajek, a konkurs na babkę zebrał największe emocje
  • Za jarmarkiem stanęły dziesiątki osób, które pracowały po cichu

Plac przed Pałacem Dietla wypełnił się stoiskami i wiosennymi dekoracjami

Tegoroczny jarmark od początku stawiał na rozmach i dopracowanie. Organizatorzy z Centrum Usług Społecznych w Kluczach, Urzędu Gminy Klucze oraz Centrum Kultury, Turystyki i Rekreacji w Kluczach zadbali o to, by przestrzeń przed pałacem nie przypominała zwykłego targu, tylko świąteczne miasteczko z własnym rytmem.

W oczy od razu rzucała się florystyczna oprawa przygotowana przez Ewę Krzemińską z Niebanalnej Pracowni. Duże kompozycje i kwiatowe dekoracje przyciągały wzrok z daleka, a przy stoiskach ustawiał się ruch, jakiego w tym miejscu nie widuje się na co dzień. Tego typu detal robi dużą różnicę — zamiast przypadkowego stoiska powstaje przestrzeń, do której chce się wracać choćby po kolejne zdjęcie, prezent albo po prostu chwilę przerwy.

Najmocniejszą stroną wydarzenia była jednak skala. Na jarmarku działały 34 stoiska, a ich układ pokazywał, jak szeroko potrafi rozciągnąć się wielkanocna oferta w gminie i okolicy. Swoje wyroby prezentowały między innymi koła gospodyń wiejskich z Bogucina Dużego, Chechła, Klucz, Ryczówka, Kwaśniowa Górnego, Huciska i Krzywopłotów, a obok nich pojawili się twórcy rękodzieła, pracownie i organizacje społeczne.

Wśród wystawców byli także:

  • Fundacja Góra Marzeń
  • Warsztaty Terapii Zajęciowej w Kluczach i w Olkuszu
  • Środowiskowy Dom Samopomocy w Kolbarku
  • Centrum Wsparcia i Terapii Osób Niepełnosprawnych i Ich Rodzin w Kluczach
  • Lumea Handmade Candles
  • Forest Macrame
  • Zielony Badylek – Pracownia Florystyczna
  • Świat Zapachu
  • Parapeciaki – ozdoby okienne

Nie zabrakło też stoisk promujących lokalne miejsca, które od razu budzą skojarzenia z turystyką i historią regionu. Podziemny Olkusz i Zamek Rabsztyn przypominały, że wielkanocny jarmark może być nie tylko miejscem zakupów, lecz także zaczepką do dalszego odkrywania okolicy.

Dzieci szukały jajek, a konkurs na babkę zebrał największe emocje

W części rodzinnej najwięcej działo się wokół aktywności przygotowanych przez Stowarzyszenie Miejsce do Wzrastania. Zabawy sensoryczne i integracyjne porządkowały ten dzień tak, by najmłodsi nie tylko patrzyli na stoiska, ale też sami stali się częścią wydarzenia. Wiosenna zabawa nie kończyła się na dekoracjach, lecz przechodziła w ruch, śmiech i krótkie wspólne zadania.

Dużym przeżyciem było wielkanocne poszukiwanie jajeczek. Dla dzieci to zawsze moment, który działa jak magnes — jest trochę rywalizacji, trochę cierpliwości i bardzo dużo emocji. Na tych, którym udało się znaleźć najwięcej, czekał słodki finał w postaci czekoladowego zajączka. Prosty pomysł, ale właśnie takie akcenty najmocniej zapadają w pamięć najmłodszym uczestnikom.

Sporo uwagi przyciągnęło też rozstrzygnięcie konkursu na Kluczewską Babkę Wielkanocną. Tu liczył się nie tylko smak, ale i pomysł na wypiek, bo świąteczne konkursy mają w sobie coś z rodzinnej rywalizacji i lokalnej dumy. W takich chwilach tradycja nie jest już tylko hasłem — staje się realnym punktem spotkania wokół stołu i domowych receptur.

Dzięki wsparciu Gminy Klucze, Centrum Usług Społecznych w Kluczach, Centrum Kultury, Turystyki i Rekreacji oraz Stanisława Góździa wszyscy uczestnicy konkursowych i jarmarkowych aktywności otrzymali dyplomy i upominki. To drobny gest, ale ważny, bo podkreśla, że wysiłek wystawców i uczestników został zauważony.

Za jarmarkiem stanęły dziesiątki osób, które pracowały po cichu

Za atmosferą, która tego dnia wyraźnie wybrzmiała na placu, stała duża grupa osób zaangażowanych w przygotowanie i prowadzenie wydarzenia. Widać było efekt współpracy różnych środowisk, ale równie ważna była pomoc tam, gdzie zwykle nie trafia pierwszy plan — przy ustawianiu, porządkowaniu, prowadzeniu animacji i czuwaniu nad tym, żeby wszystko zagrało bez zgrzytów.

Szczególne podziękowania skierowano do wolontariuszek ze Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Kluczach. Ich energia i obecność podczas przygotowań oraz animacji dla dzieci dołożyły do jarmarku coś, czego nie da się kupić ani rozpisać w harmonogramie — naturalną lekkość i gotowość do działania.

Właśnie dlatego ten jarmark został zapamiętany nie tylko jako miejsce sprzedaży ozdób czy degustacji regionalnych produktów. Był przede wszystkim spotkaniem ludzi, którzy przyszli po świąteczny nastrój i znaleźli go w rozmowach, wspólnych zabawach oraz w zwykłej obecności obok siebie. W Kluczach tego dnia wielkanoc nie zaczynała się od stołu, ale od placu przed pałacem.

na podstawie: Gmina Klucze.

Autor: krystian